Lekarze kontra Rzecznik Praw Pacjenta

Lekarze zwarli szeregi i wzmogli działania mające na celu „ukrócenie” szkodliwej, według nich, działalności Rzecznika Praw Pacjenta. Szkodliwej oczywiście, dla lekarzy, którzy, pokrętnie tłumaczą, że lekarze upominani i karani przez Rzecznika będą gorzej leczyć. Z pewnością, to bardzo stresujące, gdy ktoś im przypomni, że pacjent ma swoje prawa i powinien się  ich dopominać.

Trudno będzie takimi świadomymi (potocznie zwanymi „trudnymi”, „roszczeniowymi” lub , to w przypadku kobiet, „histerycznymi”) pacjentami sterować, po to aby robić spokojnie swoje, bez zawracania sobie głowy „głupotami”.

Takie „głupoty” to na przykład zgoda na zabieg. Przykład dużego szpitala w dawnym mieście wojewódzkim – zgoda na zabieg przedkładana przed pacjentem „in blanco”, ankieta na temat chorób – do podpisu przed wypełnieniem. Ale co najgorsze, uwaga, że tak się nie robi, jest przyjmowana z totalnym zdziwieniem i szokiem, znaczy – znowu pacjent „roszczeniowy”.

Lekarze mają tego dość i postanowili wytoczyć ciężkie działa. Naczelna Izba Lekarska zwróciła się wprost do pani premier, z prośbą o „dokonanie głębokiej analizy funkcjonowania instytucji Rzecznika Praw Pacjenta oraz podjęcie działań zmierzających do zmiany funkcjonowania tej instytucji”. Według Izby działalność Rzecznika to oskarżanie lekarzy.

 

Rzecznik odpiera zarzuty i tłumaczy, że oskarżanie to domena organów ścigana, którym, w jakimś sensie jest instytucja Rzecznika Prawa Pacjenta. Wyjaśnia także, niesłusznie według mnie, że kary nakładane są nie na lekarzy, a na podmioty lecznicze. A dlaczego nie na lekarzy? Powinny być nakładane na lekarzy, przecież to oni tworzą podmioty lecznicze. Może gdyby poczuli ciężar odpowiedzialności za swoje decyzje, inaczej podchodziliby do sprawy.

 

Czy jednak Rzecznik Praw Pacjenta da radę klanowi lekarzy, do którego należy także minister zdrowia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *